Obecna sytuacja na świecie jest dość dynamiczna. Koronawirus ma coraz większy wpływ na globalną gospodarkę, a analitycy już zauważyli spowolnienie.

 

ŚWIAT

Zmiany z przyczyn rozprzestrzeniania się wirusa można zauważyć na całym świecie m. in. na rynku akcji czy rynku energertycznym.

Pod koniec lutego Miedzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarki Chin w stosunku do prognozy styczniowej - z 6,0 proc. do 5,6 proc. zaś wzrost globalny o z 3,4 proc. do 3,3 proc.

OECD aktualnie obniżyła w swoim raporcie szacunki globalnego wzrostu PKB w 2020 r. do 2,4% (wcześniej zakładano blisko 3%). W przypadku intensywnej epidemii koronawirusa szacuje się, że PKB spadnie aż do 1,5%, co stanowi mniejszy o połowę PKB prognozowany przed wybuchem epidemii. OECD ostrzegła, że światowa gospodarka narażona jest na największe niebezpieczeństwo od czasu kryzysu finansowego ponad dekadę temu.

Zgodnie z najnowszą prognozą firmy badawczej TrendForce sprzedaż produktów, takich jak monitory, smartwatche i telewizory od producentów do sprzedawców detalicznych spadnie za sprawą wirusa o miliony sztuk (w pierwszym kwartale 2020 r.). Według prognoz przewiduje się również spadek sprzedaży samochodów o ponad 8%.

Poniedziałek - 9.03.2020 r. okazał się czarnym dniem na rynkach światowch, w tym europejskich. Na giełdach zaobserowano spadek indeksów na największych giełdach światowych w tempie porównywalnym do krachu z 2008 r., a niemiecka giełda zaliczyła największy spadek od ataków na World Trade Center z 11 września 2001 r.

W najbliższym czasie spodziewać się należy wysokiej zmienności cen surowców. Według analityków tylko jeden surowiec powinien być odporny na koronawirusa: złoto, chociaż ceny surowca już rosną. Jak podaje BBC, cena na rynkach wzrosła w poniedziałek (9.03.2020) do 1700 dolarów i była najwyższa od 2012 roku. 

Koronawirus osłabił również popyt na ropę - szacowano, że po wybuchu wirusa popyt na ropę spadł o 20 proc, a aktualnie zaobserwowano spadek cen aż o 30 proc. - najniżej od kilkunastu lat. Wpływ na to ma również obecna sytuacja polityczna i spór pomiędzy Rosją, a Arabią Saudyjską. Chiny natomiast są największym na świecie importerem ropy, zużywają do 14 mln baryłek dziennie [dane z Bloomerg]. Na rynkach oczekiwane jest mocniejsze obniżenie dostaw ropy przez kraje koalicji OPEC+. W ubiegłym tygodniu ropa WTI na NYMEX staniała o 16,2 proc. Był to najsilniejszy tygodniowy spadek notowań od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. Podczas środowej sesji ropa WTI na NYMEX staniała o 0,9 proc., a w poniedziałek i wtorek zdrożała łącznie o ponad 5 proc.[PAP Biznes]

Wedle analityków Goldman Sachs, Europa jest o wiele bardziej podatna na perturbacje wywołane koronawirusem, niż USA. „Rozprzestrzenianie się COVID-19 po Starym Kontynencie może mu wyrządzić wielkie szkody gospodarcze” – ostrzegają. Wskazują, że eksport produktów z UE do Chin stanowi prawie 1,2% PKB, a w przypadku USA 0,9% PKB.

Branże, które szczególnie ucierpią na koronawirusie:

  • turystyczna
  • lotnicza
  • targowa
  • motoryzacyjna.

 

W POLSCE

Towary pochodzące z Chin stanowią istotny wkład do łańcuchów dostaw, w których uczestniczą polskie firmy, co może rodzić problemy dla niektórych sektorów życia gospodarczego w kraju.

Ekonomiści Citi Handlowego obniżyli prognozę wzrostu PKB Polski na 2020 r. do 2,8%."Gdyby nie obawy dotyczące efektu COVID-19 na wzrost w Europie, oczekiwalibyśmy wzrostu w Polsce w 2020 roku o 3-3,5 proc. Niemniej rozprzestrzenianie się nowej choroby w Europie, strach z tym związany, coraz liczniejsze przypadki izolacji/kwarantanny osób podróżujących po innych krajach, a także potencjalne zaburzenia łańcucha dostaw skłaniają do znacznie większej ostrożności" - napisano w raporcie.

W pierwszej połowie 2020 r. Polska powinna spodziewać się szoku popytowego, który będzie miał negatywny skutek na konsumpcję. Szok popytowy może odjąć z wzrostu w kraju około 0,1-0,2 p.p. "Bez tych towarów/komponentów część zakładów pracy może być zmuszona do przestojów. Najbardziej narażone są przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją komputerów, elektroniki, urządzeń elektrycznych oraz odzieży i tekstyliów" - dodano.

Analitycy banku Pekao zauważyli, że początek 2020 r. nie przyniósł istotnej poprawy koniunktury w krajowej gospodarce, a wzrost PKB pozostał zbliżony do 3 proc."W całym roku spodziewamy się wzrostu gospodarczego na poziomie 3,4 proc. Rosnąca liczba zachorowań może podkopać ufność konsumentów i firm, ograniczając skłonność do konsumpcji i inwestycji" - napisali w komentarzu analitycy banku Pekao.

Eksperci wskazali też, że zgodnie z oczekiwaniami początek 2020 r. przyniósł wyraźny wzrost inflacji. W styczniu ceny konsumpcyjne zwiększyły się o 4,4 proc., a inflacja ukształtowała się wyraźnie powyżej górnej granicy dopuszczanych odchyleń od celu NBP. Ich zdaniem w 2020 r. średnioroczna inflacja szacowana jest na 3,3 proc.

Z kolei ograniczenie ruchu turystycznego nie powinno mieć wpływu na PKB. Ekonomiści mBanku twierdzą, że jeśli w tym roku do Polski nie przyjechałby żaden turysta z Chin straty mogłyby sięgnąć 1 mld zł.

 

EKSPORTERZY

Główne zagrożenie to zaburzenia po stronie podażowej ze względu na pękanie łańcuchów dostaw.

W Chinach produkowana jest bardzo duża ilość urządzeń oraz części do finalnych produktów - od motoryzacji, przez leki, kosmetyki i telefony. Brak dostępu do komponentów może wstrzymać produkcję.

Na początku lutego wirus uderzył w branżę farmaceutyczną, motoryzacyjną, wydobywczą, elektroniczną oraz transport i logistykę. Wstrzymano produkcję u producentów takich jak: Nissan, Hyundai, Toyota, BMW i Volkswagen, Bosch, Webasto, Huawei, Xiaomi, Lenovo, ZTE, Realme, czy Vivo .

Przykładem z naszego regionu jest firma LPP, która produkuje ubrania w Chinach. Z Chin nie dotarło jeszcze 10% towarów z kolekcji wiosna-lato. Prezes firmy poinformował, że firma zabezpieczyła się na wypadek, gdyby ubrania nie zostały przywiezione. W razie potrzeby zleci uszycie części kolekcji w Turcji i Bangladeszu.

Polski eksport może również ucierpieć z powodu pogorszenia się koniunktury w Niemczech, które są bardzo ważnym partnerem handlowym dla Polski oraz Chin. Konsekwencje epidemii koronawiruasa odczuwalne są w portach, nie tylko chińskich, ale już również niemieckich.

Ranking dla eksportu Polski do Chin to:

  • miedź - 23,40%
  • urządzenia elektryczne - 16,19%
  • urządzenia przemysłowe - 14,49%
  • pojazdy - 10,93 %
  • meble - 5,95%

 

MAPA WPŁYWU KORONAWIRUSA NA GOSPODARKĘ:

wykres

Źródło: 
Deloitte
www.deloitte.com

Bardzo trudno jest przewidzieć rozwój i skutki epidemii. Rosnąca liczba zachorowań może ograniczyć ufność konsumentów i firm, co niesie ze sobą mniejszą skłonność do konsumpcji i inwestycji.

Analitycy spodziewają się jednak, że koronawirus przestanie się rozprzestrzeniać do końca marca, dzięki czemu chińskie fabryki zaczną normalnie pracować. Negatywny wpływ wirusa ograniczy się głównie do pierwszego kwartału 2020 r.

Koronawirus podobno wpłynie bardziej na gospodarkę niż SARS, Przyczyną jest głównie to, że Chiny są obecnie kluczowym krajem w globalnych łańcuchach produkcji przemysłowej.

 

 

Źródła i artykuły: